Król dżungli

Najsilniejszym zwierzęciem w dżungli był lew. Był on tak silny, że żadne inne zwierzęta nie mogły się z nim równać. Lew bardzo lubił popisywać się swoją siłą i przechwalać. Prężył dumnie mięśnie i często dokuczał innym zwierzętom. Gdy spotykał żyrafę, śmiał się z niej, że taka jest chuda, ma taką cienką szyję i nogi.

-Popatrz, jakie ja mam umięśnione i silne ciało. – Mówił lew do żyrafy. A ty jesteś taka słabiutka, hahaha.

Żyrafa spuszczała głowę i odchodziła szybko, żeby gdzieś się schować.

Jak myślicie, jak się czuła żyrafa, gdy lew ją wyśmiewał?

Żyrafa była bardzo smutna.

Lew był też niemiły dla zebry. Gdy widział z daleka, że zebra się zbliża, chował się w zaroślach, a potem nagle wyskakiwał z ukrycia, szczerząc groźnie kły i gonił biedną zebrę. A ponieważ był od niej szybszy, więc zawsze ją doganiał i groźnie warczał jej do ucha.

Zebra uciekała, jak mogła najszybciej, a gdy widziała lwa, wolała schodzić mu z drogi.

Jak myślicie, jak się czuła zebra, gdy widziała lwa?

Zebra się bała.

W dżungli mieszkała też małpka, która bardzo lubiła jeść banany. Lew dla żartu podkradał jej często banany i chował je do jaskini, a wejście do tej jaskini zamykał okropnie ciężkim kamieniem. Małpka nie miała tyle siły, żeby odsunąć kamień i nie mogła dostać się do swoich ulubionych bananów. Małpka nie lubiła lwa z tego powodu, często na jego widok zaciskała swoje małe pięści i marszczyła groźnie brwi, ale nic nie mogła na to poradzić.

Jak myślicie, jak się czuła małpka, gdy lew chował jej banany?

Małpka była zła na lwa.

Zwierzęta w dżungli zaczęły unikać lwa i nie chciały się z nim przyjaźnić. Lew w końcu poczuł się bardzo samotny. Nikt nie chciał z nim rozmawiać, bawić się i biegać. Zastanawiał się dlaczego. Przecież jest taki silny, taki szybki, taki odważny. Zwierzęta powinny go uwielbiać.

Jak myślicie, dlaczego zwierzęta nie chciały przyjaźnić się z lwem?

W końcu lew nie mógł już dłużej wytrzymać swojej samotności. Postanowił pójść po radę do najmądrzejszego zwierzęcia w dżungli. Tym zwierzęciem był słoń. Lew opowiedział słoniowi, jaki ma problem. Mądry słoń wysłuchał spokojnie lwa i powiedział do niego:

– Naprawdę silny i odważny jest ten, kto potrafi bronić słabszych od siebie, zamiast robić im krzywdę. A przyjaciół będzie mieć ten, kto sam potrafi być przyjacielem.

Jak myślicie, jak czuł się teraz lew? Co powinien robić lew, żeby mieć przyjaciół?

Lew zawstydził się, bo zrozumiał, że źle robił, dokuczając innym zwierzętom. Postanowił, że do każdego z nich pójdzie i przeprosi za swoje zachowanie. Zajęło mu to trochę czasu, gdyż zwierząt w dżungli było bardzo dużo, ale w końcu przeprosił wszystkie zwierzęta. Od tej pory starał się też im pomagać i bronić je przed niebezpieczeństwami. Zwierzęta zobaczyły, że lew się zmienił. Stał się dla nich dobry i serdeczny. Zaczęły prosić go o pomoc, a w końcu wybrały go na króla dżungli.

Jak myślicie, jak teraz czuł się lew i inne zwierzęta?

Były bardzo szczęśliwe.

Czy wśród was jest ktoś silny i odważny, kto pomaga innym i broni ich?

Król i Poddany

Bardzo daleko stąd, na wielkim oceanie znajdowała się maleńka wyspa, na której mieszkały tylko dwie osoby, król i poddany. Król nosił na głowie magiczną koronę, z którą nigdy się nie rozstawał, bo to dzięki niej mógł być królem. Wydawał też rozkazy swojemu poddanemu.

Wszystko, co na wyspie było lepsze, zabierał król. Smaczniejsze i większe owoce, lepsze miejsce do spania, większe ryby. Król o wszystkim też decydował: co będą jeść na obiad, co będą dziś robić i gdzie pójdą. Poddany musiał się na to wszystko zgadzać.

Żeby umilić sobie czas na wyspie, król i poddany grali w różne gry i zabawy. Król zawsze chciał wygrywać i okropnie się denerwował, gdy widział, że poddanemu idzie lepiej. Dlatego król wydał rozkaz, że to on ma zawsze wygrywać.

Poddany oczywiście słuchał rozkazów i zawsze był posłuszny królowi. Ale, choć o tym głośno nie mówił, miał już tego dość. On też chciał decydować, dostawać dobre rzeczy i wygrywać. Pewnej nocy, gdy tak o tym myślał i nie mógł zasnąć, zauważył spadającą gwiazdę. Szybko pomyślał życzenie: „Teraz ja chcę być królem”.

Gdy rano obudzili się obaj, król bardzo się zdziwił. Jego magiczna królewska korona była teraz na głowie poddanego.

– Co się stało? – Wykrzyknął zdziwiony.

– Teraz ja jestem królem, spadająca gwiazda tak sprawiła – Odpowiedział poddany.       Stary król musiał się z tym pogodzić i stać się poddanym. Teraz on musiał słuchać nowego króla, oddawać mu lepsze rzeczy i przegrywać w grach, a także robić wszystko, co on rozkaże.

Po kilku dniach stary król był już bardzo zmęczony i smutny.

– Jak ty to wytrzymywałeś przez te wszystkie lata? – Zapytał nowego króla. – Musiałeś ciągle mnie słuchać, dostawałeś zawsze gorsze rzeczy i nigdy nie mogłeś wygrać. Teraz wiem, jakie to było strasznie nieprzyjemne dla ciebie.

Nowemu królowi zrobiło się żal swojego poddanego.

– Wiesz co? – Powiedział nowy król do poddanego. – Może już żaden z nas nie będzie ani królem, ani poddanym i obaj będziemy tak samo ważni? Przecież każdy chce czasem wygrywać i mieć wspaniałe rzeczy.

Staremu królowi bardzo spodobał się ten pomysł. Od tej pory było tak, jak się umówili. Każdy z nich był tak samo ważny. A ponieważ obaj wiedzieli, jak to jest być i królem i poddanym, to stali się dla siebie bardzo życzliwi, pomagali sobie i słuchali się nawzajem. Gdy jeden z nich wygrał w grze, to drugi mu gratulował. Magiczna korona spoczywała teraz na czubku drzewa, ale żaden z nich nie pragnął już jej zakładać.

Rozstrzygnięcie konkursu “Piotruś i Emocje”

Oto prace konkursowe, które od Was otrzymałam 🙂 Za wszystkie pięknie dziękuję. Bardzo przyjemnie było zobaczyć, jak dzieci wyobrażają sobie bohaterów towarzyszących Piotrusiowi w bajce 🙂 Spośród prac wylosowałam trzy, których autorzy otrzymują nagrody: Basia (lat 12), Klaudia (lat 6), Gabriela (lat 6). Gratuluję!